Najnowsza, wyprodukowana przez Papaya Films kampania dla marki Ostoya, to połączenie świata natury, zwierząt z energią i dynamiką miasta. Spot w reżyserii Daniela Jaroszka i w obiektywie Patryka Kina powstał w Warszawie oraz w Bieszczadach, a rolę w nim odegrały nie tylko natura i jej wyjątkowe widoki, ale i dzikie zwierzęta. Za kreację kampanii odpowiada agencja IQ Marketing, a za postprodukcję – studio Lunapark.
– Cała idea kreatywna polegała na połączeniu świata natury i dynamikę, jaką ma w sobie zwierzęta w Bieszczadach, jak sokół czy wilki, z pędem i dynamiką miasta – mówi Daniel Jaroszek, reżyser spotu.
Jako że punktem wyjścia była dzika przyroda, twórcy postawili na maksymalnie naturalny obraz. Aby osiągnąć ten efekt, wykorzystali bardzo niewiele sztucznego oświetlenia, a lokacje wybierali tak, by w jak najlepszy sposób wykorzystać warunki zastane na miejscu. Realizacja ujęć przy wykorzystaniu światła naturalnego wymagała od twórców – a przede wszystkim od operatora – nie tylko dobrego przygotowania i dokładnie określonej wizji, ale również dużych umiejętności operatorskich.
– Musieliśmy podjąć decyzję, czy chcemy nagrać wszystkie sceny z dużą ekipą, czy w jakiś sprytny sposób podzielić pracę między dwie jednostki – wyjaśnia Filip Kopeć z Papaya Films, który przy tej produkcji pełnił rolę producenta. Jak dodaje, ekipa zdecydowała się na drugie rozwiązanie, które choć pod względem logistycznym było trudniejsze, ograniczało maksymalnie ryzyko związane z pandemią dla wszystkich obecnych na planie.
Dużym wyzwaniem dla producentów było także znalezienie idealnej lokacji do ostatniej sceny spotu. – Sprawdziliśmy wszystkie tarasy w Warszawie – wyjaśnia Filip Kopeć, dodając, że absolutnie nie przesadza.
W spocie możemy zobaczyć zjawiskowe zwierzęta: sokoła wędrownego oraz wilka. – Jak zobaczyłem końcowe ujęcie opisane w skrypcie, to się przeraziłem! Myślałem, że zajmie nam ono cały dzień – mówi reżyser. Jak dodaje, praca ze zwierzętami jest często nieprzewidywalna i nagranie dokładnie tego, czego oczekujemy, może zająć i kilka dni. Tym razem udało się to jednak zrobić w kilkanaście minut. Tak naprawdę były to trzy osobne ujęcia, które połączono ze sobą w procesie postprodukcji.
Zwierzęta miały za sobą kilkutygodniowy trening, aby praca poszła sprawnie i sprawiła przyjemność nie tylko ludziom, ale i zwierzętom!
zobacz także
- Maciej Marcisz: Debiutant wali na oślep

Ludzie
Maciej Marcisz: Debiutant wali na oślep
- Filip Bartczak: Zaburzyć balans
Papaya FilmsLudzie
Filip Bartczak: Zaburzyć balans
- Powstał prototyp urządzenia, dzięki któremu będzie można hodować mięso w domowych warunkach

Newsy
Powstał prototyp urządzenia, dzięki któremu będzie można hodować mięso w domowych warunkach
- Jest już pierwszy zwiastun filmu „CODA”. To produkcja sprzedana za rekordową kwotę na Sundance
Newsy
Jest już pierwszy zwiastun filmu „CODA”. To produkcja sprzedana za rekordową kwotę na Sundance
zobacz playlisty
-
Papaya Young Directors 5 Autorytety
12Papaya Young Directors 5 Autorytety
-
Papaya Young Directors 7 #MASTERTALKS
18Papaya Young Directors 7 #MASTERTALKS
-
PZU
04PZU
-
Papaya Young Directors top 15
15Papaya Young Directors top 15
