Ludzie | Zdzisław Furgał

Balansować na granicy. Nowa kampania Kas Kryst22.10.2018

fot. Daniel Jaroszek

Kas Kryst przyzwyczaiła nas już do tego, że za każdym razem, kiedy pokazuje swoją nową kolekcję, trudno oderwać od niej wzrok. Taki efekt osiąga nie tylko dzięki kreacjom, ale także przemyślanym kampaniom promocyjnym. Jej świeże spojrzenie na to, jak można pokazywać ubrania i w odważny sposób zaskakiwać odbiorcę, wzbudzają wiele emocji i zachwytów. Tak jest i tym razem. Filmowy klimat, niecodzienne pozy i zatrzymani w ruchu ciekawi bohaterowie promują utrzymaną w jesiennych barwach kolekcję na jesień i zimę 2018/2019. Kas Kryst po raz kolejny pracowała przy niej z fotografem Danielem Jaroszkiem i producentką Olą Pudło. Zapytaliśmy projektantkę, co przygotowała na nowy sezon i jak wyglądała praca przy kampanii. 

Po raz kolejny realizujesz kampanię z tą samą ekipą. Nie kusi cię czasem, żeby spróbować pracy z kimś innym?

Kas Kryst: Nie, bo za każdym razem nasze kampanie zaskakują. Często słyszę też, że choć widać w nich nasz styl, to każda kolejna jest trochę inna. Dlatego dopóki będziemy zwracać na siebie uwagę i będzie się nam dobrze pracowało, nie będę myśleć o zmianach. Poza tym z Danielem [Jaroszkiem, autorem fotografii – przyp.red.] znamy się już 6 lat – przyjaźnimy się, świetnie się rozumiemy i pracujemy ze sobą od samego początku.

 

Każdej nowej kolekcji Kas Kryst towarzyszy mocna kampania – idealna do publikacji w internecie. Ważne jest dla ciebie medialne uderzenie? 

Kampania zdjęciowa to moment, kiedy możesz pokazać swoje ubrania w ciekawy sposób, to wizytówka marki. Można zaszaleć, to pewnego rodzaju kreacja. Nie trzeba jej robić z wykorzystaniem stojącej nieruchomo modelki, na której wyeksponowany jest ciuch. Dwa razy do roku pokazujemy coś pojechanego i wybijającego się na tle innych kampanii – nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Robimy coś, z czego każdy ma radochę.

Co jest motywem przewodnim kampanii jesienno-zimowej?

Nie lubię za bardzo tłumaczyć tych zdjęć i mówić o nich wprost – niech każdy, kto je zobaczy, sam poszuka znaczeń. To historia, która przypomina wycięte filmowe kadry. Pomaga w tym zielona i wymyślona w kontraście do ubrań scenografia, którą stworzyła Paulina Szpila. Całość nawiązuje do studyjnego green screenu.

Kim są twoi bohaterowie?

Po raz pierwszy zaprosiliśmy do udziału osoby niekojarzące się z modą zamiast modelek. W sesji wzięła udział zawodnik i zawodniczka MMA, młodziutka gimnastyczka artystyczna, z którą pracowałam też przy mojej poprzedniej kampanii oraz pan Leopold z Dancingu Międzypokoleniowego.

Właściciel imponujących tatuaży.

Co było wielkim zaskoczeniem, bo znaliśmy go z innego projektu, reklamowego, gdzie grał schludnego i miłego dziadka! Na początku nawet nie do końca nam pasował, ale bez koszulki i z zarostem stał się zupełnie inną postacią. Poza tym bardzo fajnie wyszło, że nasza gimnastyczka ma 13 lat, a on 82. Dzięki temu tworzy się między nimi ogromna przepaść pokoleniowa. 

Wszystkie zdjęcia łączy dziwny, tajemniczy klimat. To, co robią twoi bohaterowie jest siłowe, ale też po części taneczne. 

Na pewno nie chcieliśmy sprawiać wrażenia, że to, co widzimy jest agresywne. Zależało nam, żeby balansować na granicy. Zdjęcia mają przede wszystkim skupiać uwagę i dać szansę do własnej interpretacji. Masz na nie patrzeć i zastanawiać się, czy to kampania ubrań czy nie. Zadawać sobie pytanie: o co właściwie w tym wszystkim chodzi?

Jak powstają takie pomysły?

Ten zakwitł w głowie Daniela, a potem mocno ewoluował. Przede wszystkim interesował nas kontrast. Stworzenie czegoś, co w ogóle nie kojarzy się z modą. Nasze kampanie powstają miesiącami, bo długo o nich dyskutujemy i wymieniamy się pomysłami. A równolegle powstają ubrania, często tworzone pod kampanię, żeby wszystko finalnie tworzyło spójny przekaz. 

Co wchodzi w skład nowej kolekcji?

Jest bardzo męska. Znalazły się tu jedno- i dwurzędowe garnitury, płaszcze, aksamitne marynarki i kurtki puchowe. Wykorzystałam metaliczne poliestry, a także wełny i bawełny.

Mam wrażenie, że jedną z najważniejszych rzeczy w twoich kolekcjach są kolory. Od początku wiesz, których użyjesz?

Z tym jest bardzo różnie. Np. przy kampanii sprzed trzech lat, całej utrzymanej w czerwonej kolorystyce, paleta została stworzona i zaplanowana z góry. Natomiast przy ostatniej, wiosenno-letniej kolekcji najpierw powstały sylwetki, a dla kontrastu daliśmy kolejne tkaniny, aby stworzyć miszmasz wzorów i kolorów. 

A teraz? Co jest kolorem przewodnim nowej kampanii Kas Kryst?

Samej kampanii – zdecydowanie soczysta zieleń, ona wybija się na pierwszy plan. Ale przewodnim motywem kolekcji są kolory jesieni. Jest dużo brązów, przygaszonego różu, szarości , pomarańcz, srebro i zgniła zieleń.

Wśród akcesoriów znalazła się biżuteria stworzona we współpracy z Kopiszką. Można powiedzieć, że spotkały się tu dwie bardzo mocne marki.

Z Natalią Kopiszką przyjaźnimy się już dość długo i rzeczy z jej nowej kolekcji wpasowały się idealnie w moją. Ale poniewaz moje rzeczy są mocno awangardowe, a jej bardziej do noszenia na co dzień, chciałyśmy gdzieś to przełamać. Przeskalowałyśmy więc jej biżuterię i powiększyłyśmy ją, żeby lepiej pasowała do zdjęć. Jeśli ktoś będzie zainteresowany jej kupnem w tej formie, będzie mógł ją zamówić.

 

Fotograf: Daniel Jaroszek
Produkcja: Ola Pudło / Papaya Films
Asystent Produkcji: Tomek Sulima / Papaya Films
Bohaterowie: Olivia Skassa / NEVA Models, Leopold Żurowski / DANCING Międzypokoleniowy, Paulina Raszewska oraz Bartosz Fabiński
Make up: Gosia Sulima / AFPHOTO
Włosy: Aleksandra Płużyńska Pracownia Fryzjerska
Scenografia: Paulina Szpila
Asystenci fotografa: Otto Sot i Bartek Suchoń
Retusz: Magdalena Baran / MESH WARSAW
Fotosy: Karolina Zajaczkowska
Biżuteria: KOPI
Studio Daylight

000 Reakcji
Zdzisław Furgał / @zdzichoo

Sekretarz Redakcji Papaya.Rocks

zobacz także

zobacz playlisty